Ubrania z second-handu. Nosić czy nie?

Ubrania z second-handu. Nosić czy nie?

Nic tak nie rekompensuje nastoletnich frustracji jak zakupy i nowe ciuchy. Pytanie tylko, jak często możesz sobie na nie pozwolić? Zdecydowanie za rzadko? Pora zatem wpaść do najbliższego second-handu i przekonać się, że noszenie tanich ubrań używanych to żaden obciach.

 

Co w szafie piszczy?

Odzież używana dostępna w second-handach, czyli tak zwanych szmateksach lub ciucholandach, nie różni się wiele od tej, którą masz w szafie. Przecież Twoje nowe ciuchy po kilkukrotnym założeniu także zaczynają się zużywać. Możesz równie dobrze pozbyć się ich, sprzedając komuś za grosze. Nie chcesz, prawda? To dlatego, że zwyczajnie je lubisz, są fajne, dobrze w nich wyglądasz i nie są wcale aż tak zużyte. Z ubraniami w ciucholandach jest identycznie. W nich też możesz świetnie wyglądać, bo są fajne i nie tak zużyte, jak można się spodziewać. Ludzie sprzedają ubrania do szmateksów, bo im się znudziły, są za duże, za małe, nie odpowiada im kolor, nie pasuje krój lub wzór. Poza tym wszystkie wisiały kiedyś na wieszaku w sklepie, tak samo jak ta horrendalnie droga sukienka, na którą wydałaś właśnie wszystkie oszczędności.

 

Co nas zraża do ubrań używanych?

Wolimy nie myśleć o tym, na kim kiedyś leżały i jakie choroby skóry miał ich poprzedni właściciel. Tymczasem odzież używana zanim trafi do polskich pawilonów jest dezynfekowana środkami chemicznymi, które niszczą wszystkie obecne na nich bakterie, grzyby i inne drobnoustroje chorobotwórcze. Jedyne, czego możesz się obawiać to tychże detergentów, które mogą podrażnić Twoją wrażliwą skórę. Dlatego ubrania z lumpeksów, tak samo ja nowe, po zakupie musisz wyprać.

 

Dlaczego warto ubierać się w ciucholandach?

Najważniejszy jest aspekt finansowy – za tyle samo kasy, ile wydasz na jedną rzecz w zwykłym butiku, w szmateksie możesz mieć co najmniej trzy. Za 150 zł, czyli równowartość Twojej sukienki, wyjdziesz z ciucholandu z całym workiem przeróżnych ubrań. I w dodatku będą to ubrania, których nikt inny nie będzie miał – czasem do second handów trafiają serie ubrań z danej kolekcji, ale to rzadkość. Większość z nich to niepowtarzalne perełki, czasem o wiele więcej warte niż 10 zł, które na nie wydasz.

Poza tym kupowanie w szmateksie jest eko – wprowadzanie oddanych ubrań w drugi obieg to nic innego jak wtórne wykorzystanie odpadów. Kupując w lumpeksie, przyczyniasz się więc do ochrony środowiska naturalnego.

 

 


 

Google+