Nastoletnie zaloty – jak dać komuś kosza i nie złamać mu serca?

Nastoletnie zaloty – jak dać komuś kosza i nie złamać mu serca?

Na etapie szkoły średniej każde zauroczenie wydaje nam się miłością do grobowej deski. Odrzucenie jest wtedy niczym koniec świata. Jak postępować, gdy musimy kogoś odrzucić, ale nie chcemy, by przez to cierpiał lub nas nienawidził?

 

Pierwsza miłość – to nie byle co

Nastoletnia miłość to uczucie ulotne, ale za to bardzo intensywne. Kiedy po raz pierwszy w życiu doświadczasz zakochania, masz wrażenie, że nic poza tym się nie liczy, a Piotrek z klasy maturalnej jest istotnie miłością Twojego życia. Nieważne, że tak naprawdę wiesz o nim bardzo niewiele i rozmawialiście ze sobą zaledwie kilka razy podczas przerw. Emocje i wyobraźnia robią swoje, a ekscytacja sięga zenitu na samo wspomnienie o Twoim wybranku. Im jest większa i im większe czynisz sobie nadzieje na związek, tym bardziej boli odrzucenie. Myśląc o tym, weź pod uwagę, że i Twoi adoratorzy mogą czuć to samo względem Ciebie. Jeśli nie odwzajemniasz ich zainteresowania, zadbaj o to, by przynajmniej nie poczuli się ośmieszeni lub gorsi. Ty sama nie chciałabyś się tak poczuć, prawda? Oczywiście nie dotyczy to tak zwanych końskich zalotów, kiedy ktoś usiłując Cię poderwać, używa prostackich, a wręcz wulgarnych metod. Temu należy się brutalny kosz!

 

Co robić, gdy ktoś wyznaje Ci miłość, a Ty kompletnie jej nie odwzajemniasz?

Po pierwsze – nie wyśmiewaj. Pryszczaty Grzesiek z ławki obok ma uczucia jak każdy inny, pomimo tego, że ciągle siedzi z nosem w telefonie i jest klasowym outsiderem. Jeśli potraktujesz go wyjątkowo chamsko, może zamknąć się w sobie jeszcze bardziej, co wcale nie ułatwi mu nawiązywania relacji z ludźmi.

Po drugie – jeśli ktoś prosi Cię o dyskrecję, postaraj się to uszanować. Pewnie nie powstrzymasz się przed wygadaniem wszystkiego koleżankom, ale robiąc to nie przedstawiaj swojego adoratora w złym świetle (chyba, że na to zasłużył).

Po trzecie – bądź wyjątkowo delikatna, kiedy miłość wyznaje Ci Twój dobry kolega – towarzysz wszystkich przerw, powiernik sekretów i po prostu fajny człowiek (w końcu za to go lubisz). Być może za jakiś czas ulokuje on uczucia w kimś innym, nie warto więc od razu kończyć tej dobrze zapowiadającej się przyjaźni.

 

 

Google+